Zobaczyć uśmiech na twarzach dzieci

Szpital nikomu nie kojarzy się pozytywnie. To pewnie dlatego, że trafia się tam z powodu choroby. Ten charakterystyczny zapach, białe ściany i tłumy pielęgniarek i lekarzy, wpływają negatywnie na psychikę. Sytuacja robi się jeszcze trudniejsza, gdy na oddział trafiają małe dzieci. One nie rozumieją, dlaczego muszą tu zostać. Nie lubią też tych wszystkich badań, strzykawek i lekarzy. Dłuższy pobyt w szpitalu sprawia, że stają się smutne i apatyczne. Te ciągłe badania, leżenie w łóżku to nie jest przyjemne, a wręcz nudne.
Na szczęście na oddział przychodzą wolontariusze, a oni potrafią rozweselić, nawet najsmutniejsze dziecko. Sposobów na to mają wiele. A to przebierają się za klaunów, a to zorganizują teatrzyk kukiełkowy lub też opowiedzą bajkę. Metoda na przywrócenie uśmiechu jest nie ważna- najistotniejsze, by była skuteczna. Chore dzieci jeszcze mocniej pragną miłości. Ich dziecięcy świat uległ zniszczeniu, więc każda chwila radości jest na wagę złota. Dlatego też 6 grudnia, wolontariusze staja się na chwilę Świętymi Mikołajami. Wręczają dzieciom paczki świąteczne, bo chcą, żeby i one tego dnia, nie czuły się źle. Poza tym zabawki i drobne upominki, to też część terapii. Dzięki nim dzieciaki zapominają o swoim cierpieniu.